Archiwum Polityki

Droga do szczęścia

Harlequinowy tytuł „Droga do szczęścia” oraz gwiazdorska obsada: Leonardo DiCaprio i Kate Winslet sugerują kolejną wersję „Titanica”. Nic z tych rzeczy. Dramatowi Sama Mendesa bliżej do Bergmana niż do gładkich, sentymentalnych love story. Tytuł jest zwodniczy, ironiczny, film mówi bowiem o wielkim rozczarowaniu, jakie niesie małżeńska stabilizacja, dzieci, praca, słowem o katastrofie i hipokryzji mieszczańskiego modelu. Aktorskie ikony kojarzące się z parą romantycznych kochanków są tu uosobieniem niespełnienia, frustracji, zamknięcia w nudnej codzienności.

Polityka 5.2009 (2690) z dnia 31.01.2009; Kultura; s. 49