Archiwum Polityki

San Marcos 2012

Przez dwanaście lat od oficjalnego zakończenia gwatemalskiej wojny domowej wioska San Marcos rozwinęła się w oazę newage’owych globtroterów. Wierzą oni, że w 2012 r. świat czeka jakiś przełom: kataklizm? ostateczny koniec?
JR/Polityka

Gwatemala nie jest biednym krajem – zapewnia Benjamin, mieszkaniec San Marcos de Laguna, Gwatemalczyk ze stolicy, właściciel restauracji i hotelu La Paz. – Jedyne, czego brakuje tu ludziom, to dumy i wiary w siebie.

Benjamin pochodzi z zamożnej rodziny potomków europejskich osadników, tzw. ladinos. Pod koniec lat 60. opuścił dom, wyjechał do USA, przyłączył się do wspólnoty medytacyjnej, projektował modę, pomieszkiwał w Europie. Obecnie 58-letni i raczej ustatkowany, choć wciąż ekscentryczny, wysoki i szczupły mężczyzna wychowuje kilkunastoletniego syna i stanowi jedną z najciekawszych osobowości San Marcos.

Polityka 5.2009 (2690) z dnia 31.01.2009; Na własne oczy; s. 100