Archiwum Polityki

Jak mus, to mus

W piątek, 20 lutego, wieczorem w trakcie kolacji dowiedziałem się z TVN 24, że „matka kochanki Marcinkiewicza nie chce go znać”. Nie byłoby w tym nic dziwnego – matka ma to do siebie, zwłaszcza matka panny na wydaniu, że na ogół niechętnie akceptuje kochanka córki, który jest od niej dwa razy starszy, ma żonę i dzieci, nawet jeżeli ten kochanek pracuje w banku Goldmana albo – nie daj Boże – Goldmana i Sachsa. Byłoby lepiej, gdyby w córce zakochał się Goldman i żeby ten Goldman nie miał żony i dzieci, ale jak się nie ma Goldmana, to się kocha Marcinkiewicza.

Polityka 9.2009 (2694) z dnia 28.02.2009; Passent; s. 97
Reklama