Archiwum Polityki

Akcja „O”

Żeby spokojnie, bez obrzydzenia przeżyć dzień, należy rano połknąć ropuchę – radzi aforysta. Taką ropuchą stały się dziś apele i rady, żeby oszczędzać, zaciskać pasa, kontrolować wydatki, bo kryzysowe widmo włóczy się po kraju jak mgła po łąkach, sportretowana na obrazach, którym trudniej teraz znaleźć nabywcę. Apele apelami, ale ciężko przełamać barierę wstydu. Ten, co marszczy czółko i liczy, ile zaoszczędził, zyskuje miano skąpiradła, kutwy, dusigrosza, skąpca, harpagona, centusia – a nie są to przecież komplementy.

Polityka 8.2009 (2693) z dnia 21.02.2009; Groński; s. 97
Reklama