Archiwum Polityki

Strażnicy rezerwatu

Zmienimy kolegium IPN, powiedział premier po awanturze wokół kolejnej biografii Lecha Wałęsy. Projekt ustawy będzie gotowy już za dwa, trzy tygodnie, zawtórował Zbigniew Chlebowski. Ale

Od początku swego urzędowania premier powtarzał, że żadnego politycznego odwetu nie będzie, bo ten był specjalnością PiS. Istnieje jednak wyraźna różnica między odwetem a rozsądnym reformowaniem tego, co jest polityczną spuścizną po państwie PiS, po tej aroganckiej wizji ustanowienia – na gruzach mitycznego Układu – jakiegoś nowego porządku społecznego.

Tuż po powstaniu rządu przez prawie trzy miesiące podobno na włosku wisiał los Mariusza Kamińskiego jako szefa CBA. W końcu premier oznajmił, że Kamiński zostaje, gdyż chce, aby ktoś z opozycji patrzył jego urzędnikom na ręce. Premier oczywiście obawiał się politycznej awantury z PiS i zapewne nie chciał stosować metody poprzedników, którzy zapisane ustawowo kadencje wysokich urzędników traktowali z nadzwyczajną lekkością. Poszanowanie kadencyjności jest zaletą każdej władzy, dowodem jej umiaru, szacunku dla ciągłości instytucji państwa. Rzecz w tym, że PO dała się wepchnąć w ślepą uliczkę dyskusji o szefie CBA, a nie o samej instytucji i rządzących nią mechanizmach.

Samo CBA jest konstrukcją z założenia chorą. Zresztą już w trakcie prac nad ustawą je powołującą wiele wątpliwości miała nie tylko PO, ale także PSL. To Biuro, jeżeli już ma pozostać jako jedna ze służb zwanych specjalnymi, wymaga reformy, wymaga takiej przebudowy, aby było bardziej placówką zapobiegającą korupcji, bardziej zajmującą się profilaktyką niż prowokacją, lotną brygadą do zatrzymywania niektórych osób. Niezbędne zmiany w CBA powinny się wpisać w całą reformę służb specjalnych, którą zresztą kilka miesięcy temu zapowiadano. Były nawet konkretne, rozsądne projekty podporządkowania służb odpowiednim ministrom spraw wewnętrznych, obrony narodowej, a może nawet spraw zagranicznych (wywiad) i odsunięcie ich od premiera, którego nadzór jest więcej niż iluzoryczny.

Polityka 16.2009 (2701) z dnia 18.04.2009; Temat tygodnia; s. 14
Reklama