Archiwum Polityki

Merci Marci!

Gdy spełni się marzenie marszałka Niesiołowskiego i całe to towarzystwo z IPN zostanie „wyrzucone” (jak powiedział w „Kropce nad i”), wtedy powstanie problem – kto mógłby stanąć na czele tej instytucji? Kto jest po prostu historykiem, a nie „historykiem z IPN”? Jest kilka dobrych kandydatur, które jednak będą zaciekle zwalczane przez prawicę. Friszke – „nikczemnik”, jak go nazwał pewien historyk z IPN, Machcewicz – renegat (odszedł, kiedy w IPN nastali pp.

Polityka 17.2009 (2702) z dnia 25.04.2009; Passent; s. 105
Reklama