Archiwum Polityki

Umarł król

Za życia koronowano go na władcę narkobiznesu, a żyć potrafił z rozmachem, otoczony orszakiem wiernych druhów. Ale kiedy umarł we własnym łóżku, po cichu i jakby wstydliwie, nikt łzy nie

Jerzy W., znany jako Żaba, lat 63, był główną postacią toczącego się przed warszawskim sądem procesu narkotykowego. 29 oskarżonych o udział w handlu narkotykami na wielką skalę, setki świadków (w tym kilku koronnych ze Stanisławem Sz. na czele), bogaty materiał dowodowy.

Żaba otwierał listę podsądnych, numer drugi przypadł jego żonie Lucynie (59 lat), zwanej Baśką. Prokurator obsadził ich w głównych rolach, bo uznał, że Żaba i Baśka kierowali procederem. Oficjalnie szefem był Żaba, ale – jak to w małżeństwach bywa – nim rządziła Baśka.

Polityka 18.2009 (2703) z dnia 02.05.2009; Kraj; s. 32
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >