Archiwum Polityki

Debata nabiera ciała

Media zwracają uwagę na pojawienie się alkoholu w debacie publicznej. Na razie alkohol do debaty przemyca się w tzw. małpkach lub w świeżych jabłkach, które organizm jednego z posłów PiS w niejasnych okolicznościach przerabia na etanol. Ale nie ma żadnej pewności, że już niedługo do debaty publicznej nie zostanie wprowadzony popularny w naszym kraju rozmiar 0,7 litra, czyli tzw. maciora, która od dawna bywa z powodzeniem używana przed i po debacie oraz w rozmowach roboczych.

Wprowadzenie większych butelek może doprowadzić do poważnego zachwiania debaty, zwłaszcza że nawet małe, obecnie dostępne w debacie butelki, niektórym już dają mocno w beret. Posłowi Palikotowi wystarczyło spożycie na ulicy jednej małpki pod okiem telewizyjnych kamer, żeby oskarżyć prezydenta Kaczyńskiego o szerzenie marksizmu-leninizmu i zainicjować publiczne czytanie jego pracy doktorskiej. Było to dopiero pierwsze czytanie. Mamy nadzieję, że zanim poseł Palikot sięgnie po kolejną małpkę i rozpocznie drugie czytanie, prześpi się chwilę. Na szczęście w publicznej debacie pojawiają się także zdrowe elementy, takie jak wypieszczona klata posła Olejniczaka. Zdjęcia klaty świadczą o tym, że poseł Olejniczak został hojnie wyposażony przez naturę do uprawiania polityki, a fakt, że jest ona zarośnięta, sprawia, że debata jest interesująca i nie do końca wydepilowana merytorycznie. Na zdjęciach tors Olejniczaka wyłania się figlarnie spod rozpiętej koszuli, co dowodzi, że poseł ten jest gotowy do różnych inicjatyw i oczekuje na poważne propozycje. Niestety wadą zdjęć jest brak numeru infolinii, pod którym można się z posłem skontaktować

Wejście przez Olejniczaka do gry w rozpiętej koszuli i z kosmatym torsem jest skuteczną odpowiedzią na obecne w debacie od dawna wąsy posła Putry z PiS, które raz są, raz ich nie ma, przez co ich właściciel wydaje się politykiem chwiejnym i niezdecydowanym.

Polityka 20.2009 (2705) z dnia 16.05.2009; s. 6
Reklama