Archiwum Polityki

Rosyjski walec

Nie tylko stoczniowcy protestują i domagają się pomocy. Również hutnicy, choć ta branża bardzo się ostatnio unowocześniła.

W Unii Europejskiej protekcjonizm jest oficjalnie tępiony i zakazany (chyba że są tzw. warunki szczególne, a uznane przez Komisję), ale w praktyce bywa z tym różnie. W ostatnich miesiącach mocne wsparcie dostał od kilku rządów sektor finansowy i motoryzacyjny. Jest też obawa, że takie działania będą się rozprzestrzeniać.

Polska, jak na razie, stara się od tego rodzaju praktyk trzymać z daleka, a nawet, ustami premiera, stanowczo je potępia. Do tej pory mogła sobie na to pozwolić, bo polskie firmy nie w pełni poczuły skutki światowej recesji.

Polityka 20.2009 (2705) z dnia 16.05.2009; Rynek; s. 48
Reklama