Archiwum Polityki

Donoszą z Dewotii

Rozsypał się po świecie nasz tułaczy naród. Spotkać można Polaków wszędzie. Od Kamczatki po Patagonię. Nic dziwnego, że odnajdujemy ich również w Republice Południowej Nostalgii (klimat specyficznie umiarkowany, podstawowe bogactwa naturalne: złoto, mirra, zioła aromatyczne, gaz rosyjski, drożdże i cukier).

Największa liczba naszych rodaków, około pięciuset, osiadła w stolicy Dewotii, znaczna część w pobliskiej prowincji bigotryjskiej. Językiem urzędowym jest w Republice nostalgijski, bardzo skomplikowany dla Polaków, wyrastający bowiem z obcej nam rodziny laicyjskiej, co jest wynikiem zawojowania Nostalgii w III w.

Polityka 22.2009 (2707) z dnia 30.05.2009; Stomma; s. 104