Archiwum Polityki

Ktoś, komu się udało

Dzień był zimny, podszyty wiatrem. Mój przyjaciel z Nowego Jorku przyszedł na spotkanie w marynarce. Prawda, pod nią nosił wywatowaną kamizelkę, ale czy to jest odpowiedni strój w listopadzie? Nawet podchorążowie, powstańcy z 1830 r. nosili się cieplej.

– Ja jestem przyzwyczajony do niskich temperatur – roześmiał się Adam. – Jako dziecko wychowałem się na Syberii. W łagrze, gdzie Stalin postanowił wyhodować odmianę mrozoodpornego grażdanina.

– Kiedy wróciliście z tego laboratorium?

Polityka 22.2009 (2707) z dnia 30.05.2009; Groński; s. 105