Archiwum Polityki

Ząb zupa dąb

Pisałem już wielokrotnie, że jestem wielbicielem Jasła. Opromieniła miasto Basia, zaszczycając swoimi w nim urodzinami i dzieciństwem. Wszystko, co z Jasła lub w Jaśle, jest więc dla mnie ważne i godne uwagi. Na przykład dąb. Rośnie sobie oto w Jaśle, w pobliżu Domu Kultury, dąb. Zwyczajny, banalny dąb. Gdzie mu tam do tysiącletnich Bartków spoufalonych z samym Bolesławem Chrobrym. Ledwie siedemdziesięcioletni. Na wiosnę pokrywa się liściem, jesienią sypie żołędziami, które zbierają dzieci i robią z nich dziwaczne żyrafy albo dębowych rycerzyków.

Polityka 27.2009 (2712) z dnia 04.07.2009; Stomma; s. 96