Archiwum Polityki

Wielki Brat na ratunek Bułgarii

Taki przydomek, w jak najbardziej pozytywnym sensie, zyskał Bojko Borisow, kiedy w 2002 r. został burmistrzem Sofii i z wielkim hukiem zabrał się za skorumpowanych urzędników ratusza. Stoczył m.in. pojedynek z Rumenem Gajtańskim ps. Wilk, kontrolującym wywóz śmieci ze stolicy. Przy okazji wszędzie powsadzał swoich ludzi.

50-letni Borisow, czarny pas w karate (łatwo się więc dogada z Putinem), miłośnik i praktyk futbolu (plus u Tuska), hodowca nowej rasy owczarków bułgarskich, miłośnik cygar i Marlona Brando, jedna z większych fortun w kraju, po zwycięskich wyborach stanie na czele rządu.

Polityka 28.2009 (2713) z dnia 11.07.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 10