Jeden z tabloidów bardzo się oburzył, że w dniu protestów warszawskich kupców (ściślej zaś wieczorem) premier Donald Tusk grał w piłkę. Przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski jest tego samego zdania: „Dziwi mnie to, że premier Tusk po dramatycznych zajściach pod KDT grał sobie beztrosko w piłkę i dobrze się bawił”.
SLD, śpiesząc na ratunek naszej chorej służbie zdrowia, proponuje, by księża świadczyli posługę religijną w szpitalach z miłosierdzia, a nie za pieniądze. Abp Sławoj Leszek Głódź poproszony o komentarz w tej sprawie przez „Dziennik”: „A z kim tu w ogóle dyskutować? Z oddechem Lenina? Poza tym co to za pomysły? Z jakiego kręgu wychodzą... Nie dyskutujemy z żadną partią. Ani z nogą prawą, ani z nogą lewą. Ani z żadną protezą”.
Zdaniem ks. Adama Bonieckiego, Komitet Obrony Wiary i Tradycji Narodowych niedobrze przysłużył się Kościołowi, inicjując krucjatę przeciw planowanemu na 15 sierpnia koncertowi Madonny. „Drodzy obrońcy wiary i tradycji narodowych, działajcie zgodnie z Waszym sumieniem, ale nie mieszajcie do tego Kościoła – apeluje naczelny redaktor „Tygodnika Powszechnego”. – On dał dość dowodów na to, że dobrze wie, co ma czynić, kiedy wiara jest naprawdę zagrożona”.
W czasach PRL dzień 22 lipca obchodzono w Chełmie (gdzie rzekomo powstał Manifest PKWN) bardzo podniośle. W tym roku zaplanowano zgrywny happening: miał być pochód i przemówienia, a na koniec bal dla przodowników pracy. Nic z tych zamiarów nie wyszło, ponieważ nie wszyscy miejscowi poznali się na żartach. Rozstrzygający był głos podkarpackiego senatora PiS Kazimierza Jaworskiego, który napisał w liście do prezydent Chełma: „Czymże jak nie propagowaniem ustroju totalitarnego jest czczenie 22 Lipca w atmosferze radości i zabawy?