Archiwum Polityki

Wolność w domku

Od września niektórzy polscy więźniowie będą odbywali kary pod elektronicznym nadzorem. Jak działa ten system w Anglii – opisuje nasz dziennikarz. On też da się zakuć jako pierwszy.

Paul Mahorn budzi sympatię szczerym uśmiechem Jamajczyka i wzbudza respekt posturą byłego zawodnika rugby. Ta mieszanka skrajnych komunikatów powoduje, że ma jedne z lepszych wyników w pracy z osobami skazanymi na dozór elektroniczny. Paul, choć pracuje dla prywatnej firmy Serco, jest jednocześnie najbardziej wysuniętą placówką brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości. W imię którego każdego dnia uziemia w domu od trzech do ośmiu osób skazanych na dozór elektroniczny.

Polityka 34.2009 (2719) z dnia 22.08.2009; Kraj; s. 24