Archiwum Polityki

Okno zabite deskami

Dowcipy od razu poważnieją, kiedy obsadzają się w nich swojskie demony sztychu, mistrzowie satyrycznych point – funkcyjni partyjniacy. Ot, choćby zauważony przez media rzecznik PiS w Sopocie, który jako penis manifestował przeciwko wizycie rosyjskiego premiera. Stary koń z zadaszonej stajni, przy żłobie, a proszę, jakie trzymają się go kawały. „Potrzebny był symbol międzynarodowy” – oznajmił dziennikarzowi „Wyborczej”. To się akurat zgadza. Symbol był międzynarodowy, równocześnie zaś rodzimy, nawiązujący do tradycji polskiej literatury.

Polityka 38.2009 (2723) z dnia 19.09.2009; Groński; s. 113