Archiwum Polityki

Karlowa Bania

Czego nie dało się zrobić czołgami, udało się załatwić diengami. W Karlowych Warach współpraca rosyjsko-czeska odbywa się harmonijnie w myśl zasady: hotele nasze, posady wasze.

Czesi, których mieszkania wykupiłem, to znaczy wykupiła moja żona, bo ja nie posiadam majątku, są mi bardzo wdzięczni. Dzięki mnie nie muszą mieszkać w zatłoczonym centrum, tylko spokojnie żyć za moje pieniądze na obrzeżach – zapewnia Alexej Ruzejnikov (pisownia zgodna z wizytówką) i nie może dalej mówić, bo znów dzwonią do niego w sprawie kawioru. Z balkonu jednego z jego mieszkań przy ulicy Zahradni 31 widać hotel Thermal w całej okazałości. Żelbetowo-szklany klocek, z przyklejoną salą konferencyjną w kształcie ślimaka, to szczyt możliwości czechosłowacko-sowieckiej architektury.

Polityka 49.2009 (2734) z dnia 05.12.2009; Na własne oczy; s. 108