Archiwum Polityki

Zaraz po ciszy

Wytwórnia płytowa ECM od 40 lat ma oblicze jednego człowieka – Manfreda Eichera.

Wysoki, postawny, z długimi białymi włosami. Wygląda młodo (rocznik 1943) jak dawny hipis. Za pożyczone pieniądze założył w 1969 r. w Monachium wydawnictwo, które nazwał ECM, w skrócie od Edition for Contemporary Music, i od tego czasu sam podejmuje decyzje. A to, jak widać, popłaca. W 2007 r. ECM na targach MIDEM w Cannes zostało uznane za wydawnictwo roku zarówno w dziedzinie jazzu, jak i muzyki poważnej. Nie było to pierwsze tego typu wyróżnienie.

Polityka 50.2009 (2735) z dnia 12.12.2009; Kultura; s. 62