Archiwum Polityki

Telewizja rozdrapana

Jarosław Kaczyński lubi ostatnio powtarzać, że Polska wraca do epoki przedrywinowej. Jeśli ma na myśli fakt, że wpływ na telewizję publiczną odzyskali Robert Kwiatkowski i Włodzimierz Czarzasty, to ma całkowitą rację. To najbardziej wyrazisty przykład. Tyle że stało się to za sprawą PiS i umowy tej partii z lewicą; tej umowy, co to jej nie ma, ale działa. Paradoks, iż w walce o IV RP trzeba jej czasami zaprzeczyć, został już przez wyborców PiS dawno zaakceptowany i tylko niektórzy prawicowi publicyści wydają się nieco zakłopotani tym, że wybór nowego prezesa TVP był wewnętrzną partyjną sprawą PiS.

Polityka 1.2010 (2737) z dnia 02.01.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 9