Archiwum Polityki

Ręce precz ode mnie!

Zastanawiałem się długo, czego życzyć czytelnikom „Polityki” na ten 2010. Chyba tylko „dosiego roku”, gdyż staropolski „si” to „tamten”, „ów”, chodzi więc po prostu, żebyśmy dożyli do 2011, czyli jakoś przetrwali ten 2010. „Szczęśliwego” w żadnym przypadku, gdyż nie chcę wyjść na naiwnego głupca, skoro żadne znaki na niebie i ziemi (na ziemi w szczególności) tego nie zapowiadają. Wręcz odwrotnie – wszystko po trochu parszywieje. I nie chodzi tu wcale o to, że z każdym dniem, cóż dopiero o roku pisać, coraz bliżej do dziury w piachu.

Polityka 1.2010 (2737) z dnia 02.01.2010; Stomma; s. 110