Archiwum Polityki

Pięciogwiazdkowa kara śmierci

Kiedy Akmal Shaikh lądował w Urumczi z czterema kilogramami heroiny, było dlań jasne, że się uda. Tak myśli każdy przemytnik, ale nie każdy ma paszport brytyjski i nie każdy pcha się do stolicy Xinjangu, gdzie mieszkają zbuntowani Ujgurzy. Wystarczyło, że wygląda jak talib, który przyjechał, żeby uczyć Ujgurów partyzantki. Aresztowano go na lotnisku, przesłuchiwano długo, orzeczono karę śmierci i po roku wyrok wykonano. Mimo licznych apeli o złagodzenie kary, wskazujących na zaburzenia psychiczne niefortunnego przemytnika.

Polityka 2.2010 (2738) z dnia 09.01.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 11