Archiwum Polityki

Wszyscy na jednego

Polityka jednego dziecka może wydawać się barbarzyńska. Ale coraz więcej Chińczyków uważa ją za słuszną.

Pani Jin Yani z prowincji Hebei na wschodzie Chin zaszła w ciążę. Niestety, w tamtym roku skończyły się limity urodzeń w jej prowincji, więc lekarze, na polecenie urzędników z komitetu kontroli urodzeń, spędzili płód w dziewiątym miesiącu ciąży.

Mieszkająca w sąsiedniej prowincji Wang Ying ubiegała się o stanowisko prokuratora. Szczęśliwie przeszła wszystkie procesy rekrutacji, ale posady nie dostała. Skrupulatni urzędnicy prokuratury ustalili, że urodziła dziecko kilka miesięcy przed ślubem, co jest rażącym naruszeniem przepisów o planowaniu rodziny.

Polityka 2.2010 (2738) z dnia 09.01.2010; Świat; s. 74