Archiwum Polityki

Mozart bez smoka

Poprzednia realizacja „Czarodziejskiego fletu” w Operze Wrocławskiej była co najmniej kontrowersyjna; już ukazująca się we wstępie zamiast smoka wielka baba z ogromnym biustem zapowiadała dalsze atrakcje. Postanowiono więc wymienić tę wersję na nową, a właściwie nie całkiem, bo wystawioną wcześniej w Filharmonii Sudeckiej w Wałbrzychu. Okazała się mniej kontrowersyjna (choć bez smoka w ogóle), za to niedopracowana. Użyte w spektaklu projekcje filmowe mogłyby stanowić interesujący element scenografii, gdyby były dopasowane do kontekstu; kostiumy zaś, poza czarną suknią i ogólnym anturażem związanym z Królową Nocy, nie były szczególnie atrakcyjne i w większości kojarzyły się z estetyką robótek ręcznych, zwolennicy Sarastra ubrani zaś byli, nie wiadomo czemu, w pomarańczowe szaty krisznowców.

Polityka 3.2010 (2739) z dnia 16.01.2010; Kultura; s. 47