Archiwum Polityki

Biedni w bogatym towarzystwie

Minister pracy Jolanta Fedak nie chce kończyć reformy emerytalnej, woli ją zdemontować. Projekt stosownej ustawy trafił już do konsultacji społecznych. Zawiera on dwa pomysły, z których jeden jest fatalny, ale nad drugim warto się głęboko zastanowić.

Ten pierwszy zakłada, że jeśli uzbieramy w obu filarach (ZUS i OFE) na starość tyle, by wysokość przyszłej emerytury wynosiła co najmniej dwukrotność obecnego świadczenia minimalnego (czyli około 1300 zł emerytury), to nadwyżkę, zgromadzoną w ofe, będziemy mogli wydać nawet na głupstwa.

Polityka 4.2010 (2740) z dnia 23.01.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 7