Archiwum Polityki

Nasze szczęście w ich nieszczęściu

Jak wyglądałaby w polskich mediach relacja z końca świata? Można to sobie wyobrazić, oczywiście pod warunkiem, że na pierwszy ogień nie poszłaby nasza część globu. Ofiarni reporterzy, którym udałoby się dotrzeć do miast zamienianych w ruinę, krzyczeliby do mikrofonów: Proszę państwa, to prawdziwa apokalipsa, setki tysięcy, a może już miliony zabitych i zaginionych, lecz jak udało się nam ustalić, wśród ofiar nie ma Polaków!

Skąd to wiemy? Przecież tak właśnie zaczynają się niemal wszystkie pierwsze doniesienia z miejsc największych katastrof i kataklizmów, w których obok współczucia dla poszkodowanych natychmiast pojawia się ton uspokajający: jak się dowiedzieliśmy – na szczęście wśród ofiar nie było Polaków.

Polityka 4.2010 (2740) z dnia 23.01.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 8