Archiwum Polityki

Gosiu, nie płacz!

Gosiu, nie płacz!” – chciałoby się zawołać czytając, że Przemysław Gosiewski miał łzy w oczach, kiedy odchodził (a właściwie jego odeszli) ze stanowiska przewodniczącego klubu poselskiego PiS. Przeniósł się (a właściwie jego przeniosło) na bardziej koncepcyjne stanowisko przewodniczącego Zespołu Pracy Państwowej. Odszedł na inne ważne stanowisko państwowe (albo partyjne) – jak mówiono w PRL.

Każdy polityk w inny sposób zapada nam w pamięć. Napoleon na przykład był mały i dzielny, pokazał, że mały potrafi.

Polityka 4.2010 (2740) z dnia 23.01.2010; Passent; s. 97