Archiwum Polityki

Pędząc za króliczkiem

Pędzący królik to dobre logo hazardowej komisji śledczej. Nie tylko dlatego, że w restauracji o tej nazwie miało dojść, według Mariusza Kamińskiego, do słynnego przecieku. Sposób

Zbigniew Chlebowski przed sejmową komisją śledczą – co przyznają nawet jego oponenci – był dobrze przygotowany. Może nawet zbyt dobrze, gdyż owo ciągłe powoływanie się na naczelne przesłanie swej publicznej działalności, czyli dbałość o finanse państwa, czy nacechowany przesadnym szacunkiem sposób zwracania się do członków komisji, stawały się momentami męczące. Media oraz inni obserwatorzy prawie jednogłośnie przyznali zwycięstwo Chlebowskiemu. Czy zatrze to w społecznej pamięci tamten wizerunek sprzed kilku miesięcy, kiedy to ocierając pot z czoła i coraz bardziej zdenerwowany próbował wyjaśniać coś, co było właściwie nie do wyjaśnienia, bo role w tym spektaklu zostały wcześniej rozdane?

Polityka 5.2010 (2741) z dnia 30.01.2010; Temat tygodnia; s. 14