Archiwum Polityki

Myszka i smok

Google postawił Chinom ultimatum. Jeśli władze nie pozwolą mu działać bez cenzury, spakuje walizki. Na świecie zawrzało, lecz sami Chińczycy bagatelizują sprawę.

Chiny mają niemal tylu internautów, ile Unia Europejska mieszkańców. 384 mln użytkowników sieci, głównie ludzi młodych, lepiej wykształconych, bogatszych i mieszkających w miastach. Dlatego to łakomy kąsek dla wszystkich graczy na cyfrowym rynku. Chiński rynek w ogóle, a cyfrowy zwłaszcza, otacza szczególna kontrola władz. Każdy, kto chce na nim działać, uzyskać musi słynną licencję ICP (Internet Content Provider, dostawca treści internetowych), przyznawaną zagranicznym inwestorom po długiej i mozolnej procedurze.

Polityka 5.2010 (2741) z dnia 30.01.2010; Świat; s. 71