Archiwum Polityki

Aleksandrowi Jackowskiemu

Ma w domu wygodny gabinet, miał pracownię w Instytucie Sztuki PAN. Pracował jednak i pracuje zawsze w małych, marginalnych, zadymionych kawiarenkach. Kiedyś była to Ali-Baba na rogu Miodowej i Koziej, później speluneczka u zbiegu Belwederskiej i Gagarina, której miana nie pamiętam, aktualnego adresu nie podam. Siedzi tam godzinami – pisze, czyta, robi skomplikowane i nieczytelne dla postronnych notatki. Bardzo jest to praktyczne, gdyż zawsze wiadomo, gdzie go dopaść. Nie w tym wszakże szukać należy przyczyny.

Kawiarniane życie Aleksandra Jackowskiego (dla przyjaciół Jacka) nie ma nic wspólnego z kawiarnianymi pobytami Tadeusza Konwickiego na przykład. Konwicki przesiaduje w Czytelniku, gdzie schodzą się także inni pisarze i luminarze, a czasami przycupują też ich wielbiciele.

Polityka 5.2010 (2741) z dnia 30.01.2010; Stomma; s. 88
Reklama