Archiwum Polityki

Błazenkowie swego czasu

Wiele lat temu w Berlinie znalazłem się w kabarecie Distel (Oset). Nigdy jeszcze nie widziałem na scenie tylu starych aktorów. Zaczynających kariery w światłach Kurfürstendammu, przeglądających się w lustrze wspólnej garderoby z Marleną Dietrich, mających w uszach oklaski, jakimi publiczność nagradzała programy Larifari, Katakumb, Tingel-tangla. Teraz starość grała młodość, przywołując cienie jak na spirytystycznym seansie. I znowu reaktywowany śmiech kwitował dialog cywila z generałem, w pruskim mundurze z I światowej.

Polityka 5.2010 (2741) z dnia 30.01.2010; Groński; s. 89