Archiwum Polityki

Dyskretny urok Konfucjusza

Chiński komunizm chciał odesłać nauki mistrza Kongfuzi na śmietnik historii, ale sam schodzi ze sceny. Za to autorzy azjatyckiego cudu gospodarczego chętnie kłaniają się duchowi Konfucjusza.

Na pekińskim placu Niebiańskiego Spokoju młoda, ładna i ubrana po zachodniemu chińska przewodniczka nie chciała wracać do krwawej rozprawy ze studentami, których z tego miejsca przepędzono 16 lat temu (artykuł był pisany w 2006 r. – przyp. red.), bo domagali się demokracji. – Nasze pokolenie nie interesuje się polityką – tłumaczyła – tylko biznesem, ekonomią, karierą zawodową i dobrem rodziny. Rządząca Chinami partia komunistyczna byłaby zadowolona ze słów dziewczyny.

Wydania specjalne Niezbędnik Inteligenta Plus [01]. Religie świata (90156) z dnia 21.10.2009; s. 41