Archiwum Polityki

Prywatność dla publiczności

Streszczajmy się, świat jest przeludniony słowami” – nieuczesana myśl Leca dziś jest nieaktualna. Niby czasy dla kultury są chude, a proszę, jak potłuściały książki, o których się mówi i pisze. Najnowszy bestseller Stephena Kinga „Pod kopułę” – 1000 stron. Biografia Kapuścińskiego – 600 stron. „Nocnik” wypełniony fekaliami – 640 stron. To tylko kilka przykładów. Nie inaczej wygląda to w teatrze. Spektakl wlokący się cztery godziny to norma. Reżyser mruga do widzów znużonych rozmachem inscenizacji i popisami erudycji:

– Płyniemy w jednej łodzi.

Polityka 13.2010 (2749) z dnia 27.03.2010; Groński; s. 104