Archiwum Polityki

Rozmowa z Bogusławem R. Zagórskim, arabistą, islamoznawcą z Collegium Civitas

Przeciw budowie meczetu w Warszawie protestują ramię w ramię ateistyczne Stowarzyszenie Europa Przyszłości, Młodzież Wszechpolska i buddyści. Jest się czego bać?

Jedynym powodem lęku może być celowo organizowana islamofobiczna kampania, która ma źródło w zachodniej Europie. W Polsce ma ona charakter odpryskowy i zupełnie zaskakujący. Nie pasuje do naszej tradycji historycznej i kulturalnej.

Protestujący nie mówią: stop muzułmanom, ale stop radykalnym muzułmanom. Czy Liga Muzułmańska, która buduje meczet, jest radykalną organizacją? Pojawiły się oskarżenia o jej związki z terrorystycznym Bractwem Muzułmańskim.

To pretekst i przykrywka. Nie chodzi o radykalnych muzułmanów, ale islam jako taki. Liga Muzułmańska została założona przez obywateli polskich pochodzenia rdzennie polskiego i Polaków naturalizowanych. Ma około 180 oficjalnych członków, ale posługę religijną, którą wykonuje, odbiera olbrzymie grono ludzi. Działa na gruncie polskiego prawa i dopóki go nie złamie, wygadywanie o niej takich rzeczy jest pomówieniem.

Ilu muzułmanów żyje w Polsce?

Szacunki mówią o około 30 tys. osób. Najliczniejsza społeczność żyje w stolicy – około 13 tys. Warszawa ma już jeden mały meczet w Wilanowie, są historyczne meczety w Kruszynianach i Bohonikach. Jest nowo wybudowany meczet w Gdańsku z pięknym minaretem, który nikomu nie przeszkadza i nie zagraża.

Te 30 tys. to mniej niż promil. Czy liczba muzułmanów w Polsce będzie rosła tak jak na Zachodzie?

Nie ma przesłanek, które by na to wskazywały. Po pierwsze, nie mamy spuścizny kolonialnej, tak jak Francja czy Wielka Brytania, a po drugie jesteśmy zbyt biednym krajem na masową imigrację.

Polityka 14.2010 (2750) z dnia 03.04.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 6
Reklama