Archiwum Polityki

Poraniona armia

Polska armia w ciągu kilku sekund straciła główne dowództwo, co nie znaczy, że możliwość działania. Obowiązki przejęli zastępcy. Ale z wyborem godnych następców nie będzie łatwo.
Ostatni toast dwaj generałowie wypili za życie. Okazja była sprzyjająca, bo pierwszy raz od momentu objęcia we wrześniu 2009 r. stanowiska dowódcy wojsk lądowych gen. Tadeusz Buk w piątek 9 kwietnia 2010 r. nie śpieszył się do domu. Normalnie w piątki załatwiał sprawy jak najszybciej i jechał do Spały, gdzie wybudował rodzinny dom. To była jego żelazna reguła. Od poniedziałku do piątku ciężko harować, ale weekendy spędzać w domu z trójką dzieci. Z ciężko chorą żoną.

Polityka 16.2010 (2752) z dnia 17.04.2010; _PUSTY_; s. 14