Archiwum Polityki

Rosjanie odkrywają Katyń

Wydaje się, że w stosunkach Polski z Rosją powstało coś, co w angielskim języku politycznym nazywa się window of opportunity, nieoczekiwana okazja.
Prawda, że tę okazję w dużej mierze stworzyły emocje: rejestracje starej zbrodni na taśmie celuloidowej i obrazy telewizyjne bólu i modlitw; jakiś serdeczny gest przywódcy, dotąd uważanego za zimnego i wykalkulowanego funkcjonariusza służb. Ale po obu stronach granicy setki tysięcy, może miliony to zobaczyły i zapamiętały.

Przynajmniej część Rosjan dziwi się zaskoczeniu Polaków falą empatii, jaka dotarła od nich do Polski. – Przecież my na cudzy ból reagujemy bardzo silnie, taka reakcja tkwi w naszych genach. Nie czytaliście rosyjskiej literatury? – podsuwa interpretację rosyjski dyplomata. Także nasz przyjaciel, znany ukraiński dziennikarz Witalij Portnikow ostrzega przed nadawaniem rosyjskim reakcjom przesadnego znaczenia politycznego. – Nie bądźcie dziećmi – tłumaczy. – Najpierw boicie się, że Moskwa wjedzie do was tankami, teraz cieszycie się, że zasypuje was kwiatami. A naprawdę ani dawniej nie było mowy o tankach, ani teraz nie ma nadzwyczajnych wieńców.

Może ma rację, ale na początku przypomnijmy wydarzenia z Rosji. Władimir Putin poleciał do Smoleńska na miejsce katastrofy, został tam do 4 rano w niedzielę, a już następnego dnia udał się ponownie na pożegnanie trumny. Nawet z powodu tak przeżywanej w Rosji katastrofy jak zatonięcie „Kurska” – dumy narodowej floty – Putin nie podjął takich gestów. Teraz żałobę narodową ogłoszono w całej Rosji. Na dworcach i lotniskach powołano całe sztaby ludzi mające pomóc polskim rodzinom. W Rosji główne media są sterowane przez Kreml. Nie tylko główny kanał telewizji pokazał „Katyń”, ale i II zmienił program, by wyświetlić „Popiół i diament”. Najważniejsze jednak, że główny dziennik telewizyjny „Wremia” – oglądany w całym kraju przez miliony – podał specjalny 10-minutowy blok informacyjny, wywalając całą prawdę o zbrodni katyńskiej, ilustrowaną fragmentami filmu.

Polityka 17.2010 (2753) z dnia 24.04.2010; _PUSTY_; s. 14
Reklama