Archiwum Polityki

Co się pnie po pniu

Widzimy w nim albo kwitnące i owocujące piękno, albo materiał stolarski. A jest to też fabryka życia.
Wiosenna zieloność obrazuje wychodzenie roślin z zimowego spoczynku. Jednak, paradoksalnie, to obumarłe ich szczątki – jak opadłe liście i uschłe pnie – miały w sobie więcej życia. Wśród bowiem ściółki, suszu i martwych pni trwa, bez względu na porę roku, bezustanne pożeranie ich materii przez tzw. reducentów: bakterie, grzyby i inne mikroorganizmy. Przed mrozem i wysuszeniem chronią wydzielające się w tym procesie woda i ciepło (to ostatnie pobrane uprzednio w fotosyntezie z promieniowania słonecznego).

Polityka 23.2010 (2759) z dnia 05.06.2010; Nauka; s. 82