Archiwum Polityki

Rozmowa na migi

W tej kampanii więcej było dotąd milczenia i przemilczania niż mówienia. Język bardziej służył ukryciu intencji niż lansowaniu programów i idei. Ale kamienne maski powoli zaczynają kruszeć.
Nie jest to normalna kampania. Przesłonięta tragedią smoleńską i powodziową, do tego przedterminowa i w tej postaci oraz personalnej konfiguracji całkowicie niespodziewana. Nie toczy się wedle wcześniej przygotowywanych scenariuszy, a dopasowuje doraźnie do nowych okoliczności. Cechuje ją ostrożność, a nawet wstrzemięźliwość, przynajmniej jeśli chodzi o głównych kandydatów i ich sztaby wyborcze. Kandydaci rozmawiają ze sobą i z wyborcami na migi. Wiadomo co prawda, o co każdemu chodzi, ale przecież nie wypada wszystkiego powiedzieć wprost i otwarcie, bo natychmiast można zasłużyć sobie na opinię awanturnika i na gniew zniesmaczonego elektoratu.

Polityka 24.2010 (2760) z dnia 12.06.2010; Temat tygodnia; s. 12