Archiwum Polityki

Róża i tulipany

Kirgistan trzeszczy w szwach. Nad krajem próbuje zapanować Roza Otunbajewa, pierwsza pani prezydent w zdominowanej przez mężczyzn Azji Środkowej. To paradoks, ale kciuki za nią trzymają i Rosja, i Ameryka.
Ma 59 lat, dwójkę dzieci, magisterium z filozofii, opinię niezłomnej obrończyni demokracji i trudne zadanie do wykonania – to od niej zależy, czy państwo balansujące na krawędzi kryzysu humanitarnego i wojny domowej wyjdzie na prostą. Roza Otunbajewa lubi mówić, że jej ojczyzna mogłaby być Szwajcarią Azji Środkowej, przede wszystkim ze względu na góry, dziewiczą przyrodę i związany z nią potencjał turystyczny. Góry są w Kirgistanie nawet wyższe, strzeliste szczyty Tien-Szanu niewiele ustępują Himalajom, widoki są równie piękne, tu też narciarze mogliby szusować po stokach, jednak póki co kraj coraz bardziej pogrąża się w anarchii.

Polityka 26.2010 (2762) z dnia 26.06.2010; Świat; s. 80