Archiwum Polityki

Polityka w afekcie

Urlopy, wakacje – nie widać jakoś premiera, prezydenta-elekta, wielu posłów, prokuratora generalnego – całą przestrzeń polityczną znowu wypełnia Jarosław Kaczyński. Jest tak, jak przewidywaliśmy przed wyborami: szybko wrócił ponury ton, insynuacje, kategoryczne osądy moralne, zły język. Gdzieś, razem z panią Kluzik-Rostkowską i panem Poncyljuszem, zapodziały się problemy służby zdrowia, Polski A i B, funduszy unijnych, orędzie do przyjaciół Rosjan i inne kampanijne głupstwa. Lider największej partii opozycyjnej, który dopiero co zdobył głosy kilku milionów Polaków, w centrum debaty publicznej postawił obronę godności i pamięci swojego brata.

Polityka 30.2010 (2766) z dnia 24.07.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 6