Archiwum Polityki

Podkop pod deficyt

Czteroletni plan naprawy finansów państwa przyjęty został z jękiem zawodu. Lewicowi politycy ubolewają, że rząd nie wrócił do poprzednich stawek PIT (19, 30 i 40 proc.) oraz wyższej składki rentowej, nie przejmując się tym, że każde zwiększenie kosztów pracy przy ciągle cherlawym wzroście gospodarczym byłoby groźne. Prawicowi oburzają się, że zamiast racjonalizacji wydatków (nikt z nich nie ma odwagi powiedzieć – jakich) czeka nas podwyżka stawek VAT z 22 do 23 proc. Tymczasem ten plan to przede wszystkim ważny sygnał, jaki rząd wysyła do rynków finansowych, czyli inwestorów (zwłaszcza zagranicznych), od których pożycza pieniądze: tylko w tym roku budżet musi im sprzedać obligacje skarbowe za ponad 81 mld zł (to koszt spłacania i obsługi naszego publicznego zadłużenia).

Polityka 32.2010 (2768) z dnia 07.08.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 8