Archiwum Polityki

Niżowe wyże

W szkołach znowu świecą puste ławy, bo brakuje pierwszaków. O obecnym wyżu i minionym niżu mówi dr Anna Matysiak z Instytutu Statystyki i Demografii.
Podobno znowu jest wyż? Mamy się cieszyć?

Nic z tych rzeczy! Wyż demograficzny to był po II wojnie światowej. Jego echo było na przełomie lat 70. i 80., teraz po prostu mamy tego efekt – rodzić zaczęły kobiety urodzone w tym wyżu. Ale sam wzrost liczby urodzeń nie musi przekładać się na wzrost natężenia urodzeń, bo te kobiety mogą rodzić tylko jedno dziecko.

Jedno to za mało?

Zdecydowanie. Na początku lat 90. kobieta rodziła przeciętnie dwójkę dzieci, co dawało nam prostą zastępowalność pokoleń.

Polityka 36.2010 (2772) z dnia 04.09.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 8