Archiwum Polityki

Spółdzielnia Ratzona

Wszystkie miały jego podobiznę wytatuowaną na ramieniu, wszystkie oddane były mu ciałem i duszą i nie wyobrażały sobie życia bez niego.
Trzydzieści dwie konkubiny Goela Ratzona dowiedziały się z przerażeniem, że izraelska policja wykorzystała ich nieobecność, aby wyprowadzić z domu zakutego w kajdanki uwielbianego idola i przywódcę sekty. Wszystkie – oprócz jednej. Przez siedem miesięcy działała w tym gronie tajna agentka policji, informująca władze o wszystkim, co działo się w kilkunastu wynajętych mieszkaniach, w sąsiadujących ze sobą nowych budynkach telawiwskiej dzielnicy Hatikwa (Nadzieja).

Polityka 8.2010 (2744) z dnia 20.02.2010; Ludzie i obyczaje; s. 94
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >