Ja My Oni

Odpępnieni

Odpępnieni

Grzegorz bał się życia bez świadomości, że co miesiąc na konto wpłynie mu pensja. Co z tego, że ciągle coraz mniejsza, skoro pewna. Grzegorz bał się życia bez świadomości, że co miesiąc na konto wpłynie mu pensja. Co z tego, że ciągle coraz mniejsza, skoro pewna. Krzysztof Mystkowski / KFP
Etat był dla nich jak pępowina. Do pewnego momentu niezastąpiony. Z czasem zaczął uwierać.
Marta, każdy z jej tortów jest inny. Nad jednym potrafi siedzieć dwa dni. Jest pewna, że te wypieki to jest to, co chciałaby w życiu robić najbardziej.Leszek Zych/Polityka Marta, każdy z jej tortów jest inny. Nad jednym potrafi siedzieć dwa dni. Jest pewna, że te wypieki to jest to, co chciałaby w życiu robić najbardziej.

Grzegorz: serce do sera

18 sierpnia do sklepu Grzegorza Jankowskiego weszli pierwsi klienci. Było sporo znajomych. Przyzwyczaili się oglądać Grześka w różnych sytuacjach. A to jak pływał na policyjnej łódce koło wieloryba, innym razem na reportażu interwencyjnym. Grzesiek od zawsze pracował w mediach. Od zawsze do teraz, kiedy obsadził się w roli sprzedawcy, właściciela i pomysłodawcy sklepu z serami o fantazyjnej nazwie Ser Lancelot.

Reklama
Reklama