Gdy człowiek traci dobre imię

Czyściec za życia
Jak to jest, gdy większy lub mniejszy błąd, słabość charakteru albo tylko fałszywe oskarżenie sprawiają, że szanowany dotąd człowiek traci dobre imię.
Dlaczego większość ludzi – nie czekając na potwierdzenie zarzutów i sądowy wyrok – bierze udział w piętnowaniu, wymierzaniu społecznej kary?
Maciej Sieńczyk

Dlaczego większość ludzi – nie czekając na potwierdzenie zarzutów i sądowy wyrok – bierze udział w piętnowaniu, wymierzaniu społecznej kary?

Z dnia na dzień zostałem zdegradowany do zera – mówi Mirosław Wądołowski, burmistrz Helu, aresztowany w 2007 r. w głośnej sprawie posłanki Beaty Sawickiej pod zarzutem przyjęcia łapówki od agentów CBA, w końcu – w 2014 r. – prawomocnie uniewinniony przez sąd. Koszmarne były dwa pierwsze tygodnie w areszcie. Co godzinę przez radio nadawano komunikaty o aferze z jego udziałem. – Nie mogłem już tego znieść – wspomina. Po tygodniu trafił do celi, gdzie był mały telewizor.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj