Ja My Oni

Ula (Lgbt)

Ula: Zaczęło się od typowego lesbijskiego zauroczenia

Dużo spałam przez te 21 lat. Sen był moim jedynym wyzwoleniem z tej kretyńskiej sytuacji. Dużo spałam przez te 21 lat. Sen był moim jedynym wyzwoleniem z tej kretyńskiej sytuacji. Mirosław Gryń / Polityka
Powiedzmy, że nazywam się Ewa. To imię mojej pierwszej fascynacji.

Jeśli rozmawiałybyśmy za rok, zrobiłabym publiczny coming out. W przyszłym roku odchodzę na emeryturę. Moje stanowisko pracy jest zakwalifikowane jako wysoce eksploatujące psychicznie, dlatego na emeryturę odchodzimy wcześniej. Mam 47 lat.

Powiedzmy, że nazywam się Ewa. To imię mojej pierwszej fascynacji. Nie było między nami seksu, choć w wyobraźni brałam jej piersi w dłonie. Takie tam podręcznikowe lesbijskie zauroczenie: miałam 15 lat, a ona była moją panią od wuefu. Albo lepiej nazwij mnie Ula.

Ja My Oni „Ludzie LGBT+” (100173) z dnia 17.08.2020; Sami o sobie; s. 50
Oryginalny tytuł tekstu: "Ula (Lgbt)"