Ja My Oni

Marta i Ola (Lgbt+)

Marta i Ola: Pewnie sąsiedzi nas już omówili wzdłuż i wszerz

Na naszym placu zabaw widać, jak łatwo czasami o podziały i konflikty, takie jak w całym społeczeństwie. Można je zgasić, pod warunkiem że nikt nie zapala zapałki ­– a tym jest przekazywanie stereotypów i akceptowanie różnych rodzajów przemocy – żeby je ponownie rozognić. I my na naszym placu zabaw spotykamy się, rozmawiamy i działamy. To miejsce dla wszystkich. Na naszym placu zabaw widać, jak łatwo czasami o podziały i konflikty, takie jak w całym społeczeństwie. Można je zgasić, pod warunkiem że nikt nie zapala zapałki ­– a tym jest przekazywanie stereotypów i akceptowanie różnych rodzajów przemocy – żeby je ponownie rozognić. I my na naszym placu zabaw spotykamy się, rozmawiamy i działamy. To miejsce dla wszystkich. Marta Zabłocka
Na placu zabaw sąsiadka spytała, czy ja jestem mamą Franka, czy Ola. Powiedziałam, że on jest naszym synem.

Marta: – Czuję podskórnie, że otwartość nie zawsze jest dla mnie bezpieczna. Wolę też być znana z tego, co robię, a nie z tego, jaką mam tożsamość. Nie zagłębiam się publicznie w subtelności tej tożsamości, bo to dla mnie bardzo osobista kwestia.

Ale myślałam o tym, do jakiego magazynu nas zaprosiłaś. POLITYKĘ czy dodatki do niej czytają osoby, które mają raczej określone poglądy. I nurtuje mnie taki temat: wielu miało nadzieję, że po wyborach prezydenckich wszystko się zmieni.

Ja My Oni „Ludzie LGBT+” (100173) z dnia 17.08.2020; Sami o sobie; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "Marta i Ola (Lgbt+)"