Niezbędnik

Tyle nadziei, ile prawdy

Tyle nadziei, ile prawdy

Mirosław Gryń / Polityka
Z mozołem fałszowana historia staje się najcięższą kotwicą trzymającą Rosję u brzegów minionych epok. Rosyjski statek już, już wypływał na szerokie, wspólne z resztą świata oceany, gdy nagle ostro go zawrócono, ku brzegom zimnej wojny. Po to, by odciąć kotwicę, musi zaistnieć powszechna potrzeba manewru. I siła do tego zdolna.

Petersburg, 8 lutego 2013 r. Jadą. Zliczyć je trudno. Ciężarówki wszystkich służb mundurowych w mieście: FSB (Federalnej Służby Bezpieczeństwa), MSW (Ministerstwa Spraw Wewnętrznych), FMS (Federalnej Służby Migracyjnej), SOBR (Specjalne Oddziały Szybkiego ­Reagowania), OMON (Milicyjne Oddziały Specjalnego Przeznaczenia)... Opuszczone przyłbice hełmów. Setki głów. Broń w pogotowiu. Ścinająca strachem potęga. Jeszcze chwila i ciężarówki zatrzymają się z piskiem opon przed długim budynkiem, a z megafonu gruchnie: Zaczynamy operację policyjną!