Czy mózg ma płeć
Żadne inne pytanie o ludzki mózg nie budzi tak gorących emocji w świecie poza nauką.
Spoidło wielkie (zaznaczone na żółto); choć jego wielkość u kobiet i mężczyzn jest porównywalna, można zaobserwować różnice w kształcie poszczególnych części.
Fernando Da Cunha/BSIP/Corbis

Spoidło wielkie (zaznaczone na żółto); choć jego wielkość u kobiet i mężczyzn jest porównywalna, można zaobserwować różnice w kształcie poszczególnych części.

Zainteresowanie naukowców wzbudza m.in. podwzgórze (zaznaczone na niebiesko) odpowiedzialne za wiele funkcji związanych z płcią.
Fernando Da Cunha/BSIP/Corbis

Zainteresowanie naukowców wzbudza m.in. podwzgórze (zaznaczone na niebiesko) odpowiedzialne za wiele funkcji związanych z płcią.

Kwestia różnic między mózgami kobiet i mężczyzn zajmowała badaczy od początków poprzedniego stulecia. Poszukiwania znaczenia i wagi tych odmienności przez dekady nastawione były jednak na konkretny rezultat, w zależności od dominującego w danym momencie klimatu intelektualnego i światopoglądu. Doniesienia z frontu badań układają się więc we wzór sinusoidy – a to wskazywano, że różnice są, a to że ich nie ma.

Natura czy kultura

Najwcześniejszym etapom prac towarzyszyło przekonanie podzielane także przez szanowanych do dziś biologów i medyków, że mózg kobiecy, z racji drobniejszych rozmiarów – mieści się wszak w mniejszej czaszce – działa gorzej od męskiego. Niemiec Julius Bayerthal twierdził w pracach z początku XX w., że człowiek o obwodzie głowy poniżej 52 cm nie jest zdolny do żadnej istotnej działalności umysłowej. Z tej perspektywy – dowodził – rozważania nad obwodem głów genialnych kobiet nie mają sensu, bo takich kobiet po prostu nie ma. Wychodząc z podobnego założenia, rodak Bayerthala, lekarz Paul Julius Moebius w 1900 r. popełnił dzieło „O umysłowym i moralnym niedorozwoju kobiety” (w 1937 r. przetłumaczone na polski). Bez wpływu na poglądy tych autorów pozostały wyniki prowadzonych mniej więcej w tym samym czasie badań zdolności intelektualnych, niepotwierdzające, by kobiety ustępowały na tym polu mężczyznom.

Po zakończeniu II wojny światowej m.in. feminizm i ideologie lewicowe stworzyły grunt dla przekonania, że różnic między mózgami kobiet i mężczyzn brak, a odmienności w zachowaniu czy zdolnościach ludzi obu płci wynikają z wpływów środowiska, wychowania i formułowanych wobec nich oczekiwań społecznych. W ówczesnej opinii większości uczonych kobieta i mężczyzna różnili się wyłącznie wielkością ciała i budową organów związanych z prokreacją.

Taranem, który uderzył z kolei w ten monolit, okazała się opublikowana w 1989 r. „Płeć mózgu” Anne Moir i Davida Jessela. Autorzy, para angielskich dziennikarzy (Moir jest także doktorem genetyki), przekonywali, że biologicznie uwarunkowane odmienności między kobietami i mężczyznami są tak duże, że w zasadzie niemożliwe do przezwyciężenia. Mózg mężczyzn, argumentowali, jest zorganizowany w sposób, który sprzyja lepszemu przetwarzaniu informacji wzrokowych, przestrzennych oraz myśleniu matematycznemu. Budowa mózgu kobiet ma zaś sprawiać, że łatwiej im dostrzegać szczegóły oraz rozwijać umiejętności językowe (w świetle opisanych w książce przykładów występowanie wśród dziewcząt zdolności matematycznych to wyłącznie skutek zaburzeń hormonalnych). Z czasem różnice te nasilają się za sprawą hormonów o przeciwstawnym działaniu – utrzymywali autorzy. Wyjaśniali też, że wielu biologów, psychologów i socjologów doskonale zdaje sobie sprawę z odmienności męskich i kobiecych mózgów. Badacze, według Moir i Jessela, mieli jednak po cichu odkładać własne odkrycia na półkę, przestraszeni ich potencjalnymi skutkami społecznymi.

Napisana z wielką swadą „Płeć mózgu” na lata zawładnęła wyobraźnią mas, choć od razu wzbudziła też kontrowersje. Znalazło się w niej np. stwierdzenie, jakoby dla większości kobiet sukces materialny i zawodowy miał stosunkowo małe znaczenie. Moir i Jessel bagatelizowali też wpływ dyskryminacji i obciążeń rodzinnych na karierę kobiet.

Sukces angielskich dziennikarzy, ledwie trzy lata po wydaniu ich książki, zdyskontował John Gray, Teksańczyk bez psychologicznego wykształcenia. W swoim bestsellerze „Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus” przedstawił metaforę, według której kobiety i mężczyźni to istoty z różnych planet. W poszczególnych rozdziałach opisał różnice między nimi w skalach wartości, sposobie mówienia, reakcjach na stres itd. Jego książka sprzedała się w ponad 50 mln egzemplarzy i została przetłumaczona na ponad 40 języków. Amerykanin otwarcie przyznawał, że nie szukał ani biologicznych, ani społecznych przyczyn omawianych odmienności, a zrelacjonował je na podstawie ankiet wypełnionych przez 25 tys. uczestników prowadzonych przez niego seminariów. Naukowcy i terapeuci z przygotowaniem akademickim od początku traktowali lansowane przez niego teorie z dużym sceptycyzmem. Poglądy wyrażone w „Płci mózgu” zrewidowała zaś sama Anne Moir, czemu dała wyraz w rozmowie z POLITYKĄ kilka lat temu: „Nie docenialiśmy, jak wielki wpływ na rozwój mózgu ma ludzka aktywność, jak niebywale mózg jest plastyczny. W świetle najnowszych ustaleń kobiety i mężczyźni nie różnią się zasadniczo biologicznie zdeterminowanymi zdolnościami poznawczymi. Różnimy się jednak dokonywanymi wyborami, tym, czego chcemy się uczyć. Dziewczęta i chłopcy od najmłodszych lat czerpią przyjemność z nauki czego innego”. Zapowiedziała wówczas wydanie wraz z Davidem Jesselem uaktualnionej wersji „Płci mózgu”.

Tymczasem temat odmienności budowy mózgów kobiet i mężczyzn wrócił do łask badaczy, owocując licznymi publikacjami biologów, neurologów, lekarzy i psychologów. Wiele z nich nadal jednak budzi kontrowersje, lokując się na pograniczu nauki i rozważań o znacznie swobodniejszym charakterze. Z podobnymi zarzutami – jak wobec „Płci mózgu” – spotkały się m.in. najgłośniejsze w ostatnich latach prace amerykańskiej neuropsychiatry Louann Brizendine: „Mózg kobiety” (2006 r.) i „Mózg mężczyzny” (2010 r.).

Gdzie widać różnicę

Nowy rozdział w badaniach nad płcią mózgu otworzyły techniki neuroobrazowania. Dzięki nim znacznie łatwiej niż kiedyś można podglądać ten organ i podpierając się obserwacjami, a nie domysłami czy ideologią, próbować odpowiadać na pytania o różnice lub ich brak. Większość badaczy dziś nie ma wątpliwości, iż te odmienności istnieją. Wciąż jednak nie ma pełnej wiedzy, kiedy i jak powstają oraz co z nich tak naprawdę wynika. Część różnic jest warunkowana przez geny. Niektóre są następstwem procesów hormonalnych – i tych w życiu płodowym, i tych, które uruchamiają się już po przyjściu człowieka na świat. Inne mogą być skutkiem wpływu środowiska i otoczenia, inaczej traktującego już najmłodsze osoby płci męskiej i żeńskiej. Działania wszystkich wspomnianych czynników mogą się wzajemnie przenikać i zazwyczaj trudno jednoznacznie rozdzielić ich skutki.

Jednym z najpoważniejszych tropów wskazujących na odmienności między kobiecymi i męskimi mózgami są choroby i skutki urazów. Obie płci różnią się podatnością na zaburzenia neurologiczne i psychiatryczne. Kobiety znacznie częściej zapadają na anoreksję i bulimię, mężczyźni – na dysleksję, bezdech senny oraz schizofrenię, także na jej najcięższe formy. Badacze zauważyli też, że uszkodzenia lub dysfunkcje podobnych części mózgu mają odmienne skutki u pań i u panów. Problemy dotyczące lewej półkuli u mężczyzn wiążą się najczęściej tylko z zaburzeniami językowymi. U kobiet towarzyszą im także zaburzenia wzrokowo­przestrzenne. Uszkodzenia prawej półkuli u mężczyzn wywołują zaś tylko zaburzenia wzrokowo-przestrzenne, u kobiet natomiast – i zaburzenia wzrokowo-przestrzenne, i językowe.

Z innych porównań wynika, że uszkodzenia lewej półkuli skutkują afazją (czyli zaburzeniami mówienia, pisania i czytania, a także rozumienia mowy) trzy razy częściej u mężczyzn niż u kobiet, a uszkodzenia prawej półkuli – częściej wiążą się z problemami z mową u kobiet. Inne ustalenia naukowców dotyczą pewnego złudzenia optycznego. Mężczyźni ulegają mu z większą siłą po urazach prawej części mózgu, a kobiety – tak samo po uszkodzeniach prawej i lewej strony.

Dzięki technikom neuroobrazowania udało się także zauważyć, że w podobnych sytuacjach mózgi kobiet i mężczyzn działają inaczej. Jeśli przyjrzeć się pracy mózgu osób uzdolnionych matematycznie, okazuje się, że obdarzone takim talentem panie radzą sobie z zadaniami wymagającymi abstrakcyjnego rozumowania równie dobrze jak ich uzdolnieni koledzy, mimo że mózgi panów pracują intensywniej podczas wykonywania wspomnianych zadań. W innych badaniach neuroobrazowych naukowcy poprosili osoby badane o przywołanie z pamięci najsmutniejszych chwil z ich życia. U kobiet zaobserwowali bardziej intensywną i aż ośmiokrotnie rozleglejszą niż u mężczyzn aktywność związaną z przeżywaniem smutku. Obejmowała ona zwłaszcza obszary związane z układem limbicznym, który odpowiada za regulację zachowań emocjonalnych. Podobnych różnic międzypłciowych nie odnotowali, gdy osoby badane przypominały sobie chwile radosne.

Wielkość i wkład

Jedna z najwcześniej zauważonych różnic w budowie mózgów dotyczy, jak wspomniano, wielkości. Mózg męski jest przeciętnie o 10 proc. większy niż kobiecy – także jeśli wziąć poprawkę na to, że ciała mężczyzn ogólnie są większe niż ciała kobiet. Mózgi kobiet zawierają jednak więcej substancji szarej, zbudowanej z ciał komórek i dendrytów (wypustek doprowadzających sygnały do komórki), a mężczyzn więcej substancji białej, czyli otoczonych osłonką mielinową aksonów przekazujących sygnały z jednej komórki do innych, i płynu mózgowo-rdzeniowego. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego ustalili, że u kobiet kora mózgowa – zbudowana właśnie z substancji szarej – jest grubsza o ok. 0,5 mm. Wcześniej ich koledzy dostrzegli, że kora pań jest także bardziej pofałdowana, co też świadczyłoby o tym, że jest jej po prostu więcej. To w substancji szarej odbywa się przetwarzanie informacji. Badacze przypuszczają więc, że natura rekompensuje w ten sposób kobietom mniejszą objętość mózgów. Jednocześnie przy mniejszych dystansach do pokonania paniom potrzeba mniej istoty białej, ważniejszej przy przekazywaniu informacji.

Większa gęstość substancji szarej może również odpowiadać za wspomniany efekt, że kobiety przy mniejszej aktywacji mózgu pracują równie wydajnie jak mężczyźni. Ale bardzo możliwe, iż substancja szara ma przełożenie nie tylko na to, co potocznie określa się pracą umysłową. Okazuje się bowiem, że kobiety mają tej substancji więcej także w częściach mózgu, w których mieszczą się neurony lustrzane – sieci komórek odpowiadających za rozpoznawanie oraz odzwierciedlanie emocji i nastrojów innych osób. A – jak wykazano w badaniach – im więcej ktoś ma w tych obszarach substancji szarej, tym większą przypisuje sobie empatię (niezależnie od tego, czy jest kobietą czy mężczyzną). Jednak i w niektórych rejonach mózgów panów substancji szarej jest więcej niż u pań – m.in. w ciele migdałowatym, które wśród swoich licznych funkcji ma prawdopodobnie regulację negatywnych emocji, takich jak agresja czy lęk.

Struktury

Oprócz ogólnej wielkości mózgi kobiecy i męski odróżnia też rozmiar niektórych jego części oraz stopień ich asymetrii. Co oczywiste, zainteresowanie naukowców wzbudziło podwzgórze odpowiedzialne za wiele funkcji związanych z płcią, takich jak gospodarka hormonalna, cykl miesiączkowy czy zachowania seksualne. Pewne części podwzgórza mężczyzn są znacznie większe, niż to jest u kobiet. Zależności te mogą się jednak zmieniać w kolejnych fazach życia. Jedna ze struktur u młodych mężczyzn jest dwa razy większa niż u ich rówieśniczek. Gdy jednak panie i panowie osiągają wiek średni, okazuje się ona większa u pań. Inna okolica podwzgórza jest większa u mężczyzn heteroseksualnych niż u kobiet i mężczyzn homoseksualnych. Kolejny obszar okazuje się podobnie duży u kobiet jak u transseksualnych mężczyzn.

Jak zauważyła dr Anna Czarnecka, psychofizjolog, najwyraźniejsze różnice płciowe zaobserwowano w płatach skroniowych. O ile u mężczyzn badacze dostrzegli znaczącą asymetrię zakrętów skroniowych, u kobiet są one niemal takie same.

Obserwacje różnych skutków uszkodzeń tych samych części mózgu kobiet i mężczyzn dały podstawy hipotezie, iż mózgi pań są nie tylko bardziej symetryczne, ale też, że ich półkule mózgowe silniej się ze sobą komunikują. To rozumowanie skierowało uwagę badaczy na spoidło wielkie, inaczej: ciało modzelowate – pasmo substancji białej łączącej dwie strony mózgu. Wbrew przypuszczeniom naukowców, wielkość całej tej struktury u kobiet i mężczyzn jest porównywalna. Można natomiast zaobserwować różnice w kształcie i wielkości poszczególnych jej części. Na razie wydają się one jednak dość trudne w interpretacji.

Kłopoty z wyciąganiem wniosków na temat spoidła wielkiego odzwierciedlają ogólniejszą trudność związaną z nadawaniem znaczenia wychwyconym dotychczas różnicom między kobiecymi i męskimi mózgami. Badania z wykorzystaniem technik neuroobrazowania, pozwalające podglądać mózg w trakcie pracy, są możliwe od niedawna. Są także dość drogie i nie zawsze wystarczająco precyzyjne. Z tego względu pytanie, jak różnice w budowie mózgów obu płci odbijają się w różnicach w codziennych zachowaniach kobiet i mężczyzn, w dużej mierze wciąż pozostaje nierozstrzygnięte i dlatego też odpowiedź na nie wciąż jeszcze nie jest całkiem wolna od wpływu interpretacji związanych z duchem epoki czy osobistych poglądów badaczy.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną