Zombie, mózg i popkultura
Mózg dla współczesnej popkultury jest tym, czym ceremonia ślubna w czasach Jane Austen albo agent wywiadu w czasach zimnej wojny. To centralny temat, wokół którego na różne sposoby obracają się bestsellerowe dzieła.
Kadr z filmu „Wysyp żywych trupów”.
Rogue Pictures/EAST NEWS

Kadr z filmu „Wysyp żywych trupów”.

Co teraz robi twoje nastoletnie potomstwo? Jeśli to chłopcy, to bardzo możliwe, że właśnie na iPhonie albo Xboksie walczą z hordami zombie, pieszczotliwie zwanych zombiakami. Żywych trupów, sunących ulicami zrujnowanego miasta, powtarzających bełkotliwe „Brain! Brain!”, chcących wyjadać mózgi nielicznych ocalałych. Jedyny sposób, żeby ich pokonać, to – jak w komediohorrorze „Wysyp żywych trupów” poucza telewizyjny spiker Jeremy Thompson – „zniszczyć mózg lub usunąć głowę”. Nie wiadomo właściwie, dlaczego akurat mózg odgrywa tak szczególną rolę w walce z zombiakami, ale dość konsekwentnie trzymają się tego filmy, książki, komiksy i seriale o „żywych trupach”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj