Niezbędnik

Ta sztuka żyje!

Kontrowersyjny bioart

„Worry dolls”, dzieło Orona Cattsa i Ionat Zurr, to laleczki wyhodowane z mysich komórek skóry, mięśni i kości. „Worry dolls”, dzieło Orona Cattsa i Ionat Zurr, to laleczki wyhodowane z mysich komórek skóry, mięśni i kości. Krzysztof Miękus/CSW Łaźnia
Pionierzy sztuki biologicznej rzeźbią w żywej tkance, manipulują DNA. Inspiruje ich pytanie: czym jest dziś żywy organizm i jakie jest miejsce człowieka wśród tych organizmów? A bioetycy mają kolejny orzech do zgryzienia.
Australijski artysta Stelios Arcadiou (Stelarc) z wszczepionym implantem ucha, 2009 r.EPA/PAP Australijski artysta Stelios Arcadiou (Stelarc) z wszczepionym implantem ucha, 2009 r.

Muzyka Engelberta Humperdincka przez dwie doby bez przerwy? Kto by to wytrzymał! Trudno się zatem dziwić, że kolonia bakterii Escherichia coli zareagowała dość gwałtownie. Zwiększyła produkcję antybiotyku, substancji, która w świecie drobnoustrojów służy do wykańczania innych bakterii (podglądając te bakteryjne wojny, my sami nauczyliśmy się produkować antybiotyki). „To była próba samoobrony” – skwitował tę obserwację Adam Zaretsky, artysta, który zaserwował bakteriom ów recital muzyki klasyfikowanej eufemistycznie jako easy listening.